Opowiadanie erotyczne

Ot, tak dla odmiany mogę to tu wrzucić, a wy możecie czytać, choć do niczego nie zmuszam.

Opowiadanie erotyczne pt: „Z synem na basenie”

Mężczyzna w recepcji pyta się czy chcemy skorzystać z jednej szafki. To śmieszne, myślę w pierwszej kolejności. Nie, oczywiście, że nie, stwierdzam patrząc na mojego dwudziestodwuletniego syna stojącego tuż obok. Będzie taniej, dodaje po chwili mężczyzna.
Patryk, mój syn, ma na uszach słuchawki, nie uczestniczy w rozmowie. Mężczyzna powoli zaczyna się niecierpliwić gdyż nie odpowiadam, a wpatruję się w syna.

Od rana byłam podekscytowana tym, że razem wybieramy się na basen. Nie widziałam Patryka od blisko roku po tym jak wyjechał na studia do innego miasta. A teraz wrócił i prezentuje się świetnie. Ma gęste blond włosy zaczesane na lewą stronę i zielone, błyszczące oczy. Widzę, że nabrał muskulatury, jest lepiej zbudowany, postawniejszy. Zdecydowanie się rozwinął. W domu mówił mi, że po zajęciach na uczelni chodzi na siłownie lub basen – to widać nawet przez ubrania.
Zastanawiam się jak zareaguje gdy zobaczy mnie w samym stroju. Czy się mu spodobam?
Nie, tego pytania nie powinnam sobie zadawać, w końcu jestem jego matką, a teraz idziemy tylko razem popływać

– Proszę pani – wyrywa mnie z letargu mężczyzna. Zdziwiona patrzę  w jego kierunku. – To biorą państwo jedną szafkę czy dwie?
– Jedną – odpowiadam by przez następne kilkanaście sekund zastanawiać się czy aby na pewno dobrze zrobiłam. Przecież to mój dorosły syn.





Wchodząc do szatni puszczam go przodem. Mam okazję ku temu aby rzucić okiem na jego wciąż ubrane, szerokie plecy, które zaraz będą nagie.
W domu zrobiłam kilka serii brzuszków i przysiadów aby nie odstraszyć go swoim wyglądem, choć mój wygląd nie powinien mieć jakiegokolwiek znaczenia; jestem jego matką. Poza tym wyglądam dobrze, mam dopiero czterdzieści cztery lata. Na pewno mu się spodobam.

Patryk jest trochę zdziwiony tym, że mamy korzystać z jednej szafki. Nie dziwię się mu; oboje jesteśmy dorośli.
Jesteśmy sami. W szatni jest tylko jedna przebieralnia i to skonstruowana w taki sposób, że jej drzwiczki nie sięgają do samej podłogi. Idę do niej, choć przez głowę przelatuje mi pomysł rozebrania się przy Patryku. Tylko kiedy on mnie ostatnio widział nago?, zastanawiam się. To musiało być bardzo dawno temu. Poza tym wtedy był mały, był moim małym słodkim chłopcem. Co prawda w pewnym sensie wciąż nim jest, ale teraz to jednak jakoś tak inaczej…
W przebieralni jest lustro, spoglądam na nie tym samym dostrzegając siebie. Wyglądam dobrze, jestem szczupła, stwierdzam. Z pewnością spodobam się Patrykowi. Wiele kobiet w moim wieku wygląda źle, ale nie ja, ja o siebie dbam.
Po kolei ściągam z siebie ubrania. Drzwi od przebieralni zasłaniają mnie w większej części. Moje łydki i stopy są odsłonięte. Patryk jest po drugiej stronie drzwi. On został w szatni. Chyba tam się przebierze, albo będzie czekał aż wyjdę. Nie wiem tego. Ciekawe co sobie teraz myśli. Czy wyobraża sobie mnie nago? A może po prostu się przebiera przy szafce korzystając z tego, że nie ma nikogo w szatni? Ciekawe jak wygląda nago? Czy ma dużego? O, nie! O czym ja myślę!



To tylko wąskie drewniane, niezamknięte na klucz drzwi. To podniecające gdy tak stoję w samej już bieliźnie przed lustrem ze świadomością, że kilka metrów obok jest mój syn.
Ściągam stanik i odkładam go na bok. Mam ładne piersi, nieduże, w dalszym ciągu kształtne. Zabierając się za ściąganie majtek uświadamiam sobie, że on to zobaczy. Oczywiście nie zobaczy tego, że właśnie ściągam majtki, nie zobaczy mojego nagiego ciała, ale zobaczy to jak majtki ześlizgują się ze mnie zatrzymując się na stopach. Ciekawe czy na to czeka? W końcu i dla niego może być to podniecające. Ale czy on jest tak głupi jak ja? Bo ja przecież jestem głupia. Która matka ma takie myśli o synu? O nie.
Przykucam schylając się po majtki. Chcę żeby choć w pewnym stopniu zobaczył mnie nagą. A to rozwiązanie wydaje się takie naturalne, oczywiste.
Nie wiem czy coś widział. Musiał widzieć. W końcu co on tam niby robi? Na pewno myśli tylko o tym aby mnie zobaczyć, aby rzucić okiem na moje krągłe piersi i twarde sutki.
Zakładam jednoczęściowy niebieski strój kąpielowy i mówię sobie, że powinnam wyjść tak jakby nic się nie stało. On na pewno widział jak się schyliłam po majtki, ale to przecież naturalny odruch, prawda?
Wychodzę z przebieralni z ubraniami w dłoni i zamieram. Mój syn stoi nago! Jest do mnie odwrócony plecami. Przez chwilę podziwiam jego umięśnione plecy i wąską, krągłą pupę. Ma piękne pośladki. Aż mam ochotę za nie złapać. Temperatura mojego ciała wzrasta. Pomiędzy nogami zaczynam mieć mokro. Dobrze, że mój strój jest ciemnoniebieski. Syn jednak szybko zakłada kąpielówki.
Patryk odwraca się do mnie dopiero po tym jak chowa wszystkie rzeczy w szafce. Czy wie, że go widziałam? Nie sprawia zdziwionego moją obecnością. Po chwili i ja chowam ubrania w szafce.

Opowiadanie erotyczne pt: „Z synem na basenie” cd…

Na basen wpuszczam go przodem. Znów mogę obserwować go od tyłu. Widzę jak jego uwięzione w kąpielówkach pośladki równomiernie się kołyszą. Dostrzegam jego mięśnie nóg i pleców. Jest szeroki w barach i wąski w tułowiu. Jest seksowny i jest też moim synem. Opanuj się kobieto, opanuj, mówię sobie w myślach. To w końcu twój syn, a nie potencjalny partner.

Po tym jak definitywnie, przed sześcioma miesiącami, rozstałam się z mężem ani razu nie byłam z facetem w łóżku. W sumie posucha w tej materii trwa u mnie już od blisko ośmiu miesięcy. Co prawda niekiedy sama się zaspokajam, ale to jednak nie to samo co żywy, prawdziwy facet. A teraz mam takie widoki. Eh.

Patryk od razu wskakuje do basenu. Podczas skoku widzę jak kąpielówki lekko mu się zsuwają, mogę dostrzec niewielką część jego pośladków. Jestem cała mokra na dole. Na szczęście i ja już jestem w basenie więc po wyjściu z wody będę cała mokra tak jak wszyscy tu obecni.

Robię kilka długości basenu po czym wychodzę aby zrelaksować się na jednym z leżaków. Patryk pływa dalej. Kątem oka zerkam w jego kierunku. Muszę przyznać, że nieźle mu idzie. No, ale jego ciało jest tak jakby do tego stworzone. Ma silne ramiona i wąskie biodra.
Leżąc zastanawiam się czy tam, w szatni, postąpił celowo. Czy celowo chciał pokazać mi się nago? A może to był tylko zwykły przypadek? Tylko, że jakoś długo musiał się przebierać… Zrobił to celowo, specjalnie. Tylko po co?, pytam sama siebie. A może to ja tak, krótko byłam w przebieralni? No nic, widziałam go prawie w całej okazałości. A teraz… a teraz wychodzi z wody…
Ma wielką i umięśnioną klatkę piersiową. Ma świetnie zbudowane nogi i ten brzuch, te mięśnie. Ah, czuję, że gorąc znowu ogarnia moje ciało, sutki mi twardnieją, a pomiędzy nogami znów mam mokro. I jeszcze ten odznaczający się w kąpielówkach, ułożony delikatnie w lewo, penis.
Podchodzi do mnie jak gdyby nigdy nic. Spokojnie, opanuj się, powtarzam sobie w myślach, choć mam wrażenie, że Patryk dostrzega to co dzieje się wewnątrz mojego ciała, że świetnie zdaje sobie sprawę z tego jak mnie kręci.
Staje tuż obok mnie. Jest tak blisko, jest na wyciągnięcie ręki. Wystarczyłoby tylko… Nie, to twój syn, opanuj się, mówię do siebie.
Czuję się naga. Ma mnie jak na dłoni. Moje twardy sutki ewidentnie odznaczają się w tym przylegającym kostiumie. Z pewnością to widzi, a to nakręca mnie jeszcze bardziej. Patryk usiada na leżaku tuż obok.
– Jak się pływało? – pyta.
Mam wrażenie, że jak odpowiem od razu to usłyszy drżenie w moim głosie dlatego też milczę. Dopiero po chwili biorę głębszy haust powietrza po czym wydobywam z siebie tylko:
– Ok.
Patryk wpatruje się w wodę, ale dostrzegam jak kątem oka spogląda na moją klatkę piersiową. Mam wrażenie, że chce coś powiedzieć, ale nie wie jak się za to zabrać.
– Czy wszystko w porządku? – pytam nieco opanowawszy emocje przy okazji delikatnie głaszcząc jego ramię
– Tak – odpowiada od razu kierując w moją stronę wymuszony uśmiech. – Choć w sumie – zaczyna. – O tym wcześniej…
Czyli zauważył, że widziałam go od tyłu jak się przebierał. Serce zaczyna mi mocniej bić.
– O czym? – pytam jednak udając, że nie wiem o co mu chodzi.
– O to, że ci błysnąłem tyłkiem w szatni – oznajmia szczerząc białe zęby.
Również się uśmiecham.
– Nic nie widziałam – kłamię.
Patryk tak jakby zawiedziony odpowiada:
– Naprawdę?
Czyżby jednak chciał mi się pokazać w pełnej krasie?, znów zaczynam się zastanawiać. Pewnie specjalnie guzdrał się z założeniem kąpielówek chcąc sprawić mi frajdę. Ot, kochany chłopczyk.
– Patryk – zaczynam. – Już nie raz widziałam twój krągły, chudy tyłek więc nie musisz się przy mnie niczego wstydzić – oznajmiam.
– Super – odpowiada zachwycony.
Na tym rozmowa się ucina. Przez chwilę relaksujemy się na leżakach.

– Nie będziesz już pływał? – pytam.
– Na dzisiaj już raczej skończyłem.
Słysząc tę odpowiedź postanawiam go przetestować. Chcę zobaczyć jak postąpi, mówię:
– Ja jeszcze zrobię z dwie długości. Ty jak chcesz to idź się przebrać.
– Ok. – Słyszę w odpowiedzi, ale podnosząc się z leżaka nie widzę aby i on wstawał.
Stojąc czuję się jeszcze bardziej naga niż w chwili, w której leżałam.
Dolna część kostiumu nieco wbiła mi się w pośladki jednak nie poprawiam jej. Świadomość tego, że Patryk widzi mnie od tyłu niezwykle mnie podnieca. Przed wejściem do wody robię skłon udając, że się rozciągam.

Widzę, że nigdzie nie poszedł, czeka na mnie. Jestem zbyt podniecona aby pływać. Nie robię dwóch długości basenu, postanawiam wyjść. Kiedy wynurzam się spod tafli wody Patryk od razu podskakuje z leżaka. Razem idziemy do szatni, w której, jak się okazuje, jest trzech mężczyzn i jeden mały chłopiec. Wszyscy są zajęci sobą. Patryk nie zwraca na nich uwagi, a oni tak samo jak mój syn nie zwracają uwagi na niego, jak i na mnie. W końcu to takie miejsce, stwierdzam w myślach. To przebieralnia basenowa, tutaj nagość jest czymś normalnym jednakże myśl dotycząca tego, że miałabym być całkiem nago tuż obok syna, paraliżuje mnie. Powtarzam sobie, spokojnie, tutaj nagość to norma, ale to nie pomaga. Serce bije mi jak oszalałe. Patrzę na Patryka, który w samych kąpielówkach czegoś szuka w szafce. Spoglądam też w stronę mężczyzn. Jeden z nich pokazał mi właśnie swój nagi tyłek. Nagość to tu norma, powtarzam.
Wsuwam palce pod pasek na moich ramionach. Przygryzam wargę. Czuję jak mój sutek wychodzi, kiedy mężczyzna ze swoim synem przechodzą tuż obok mnie kierując się w stronę przebieralni. Naprędce poprawiam strój. Patryk chyba nic nie widział, w dłoni ma ręcznik, zaczyna się wycierać.
Po chwili mężczyzna z synem opuszczają przebieralnie. Są ubrani i gotowi do wyjścia z szatni. Znowu zostaję sam na sam z Patrykiem. Tym razem już się nie waham. Ośmielona brakiem obecności osób trzecich wsuwam palce pod pasek od stroju kąpielowego i zaczynam ciągnąć w dół. Czuję, że jestem mokra na dole. Na szczęście cały mój strój jest mokry. Odsłaniam sutka lewej piersi, jest twardy, nabrzmiały po czym odkrywam całą pierś. Po chwili powtarzam czynność po drugiej stronie. Zsuwam strój do wysokości bioder.
Widzę, że Patryk patrzy. Uśmiecham się do niego, a on do mnie. Wyraźnie się rumieni. Ja też pewnie jestem czerwona. Tak tu gorąco. Pozwalam mu patrzeć. Strasznie mnie to podnieca.
– Choć się umyć – mówię.
Patryk zamyka szafkę i posłusznie za mną rusza. Idąc kręcę biodrami. Jestem taka rozpalona…
Czuję na sobie jego spojrzenie. Zastanawiam się co myśli. Czy mu się podobam? Strój w dalszym ciągu zasłania mój tyłek.
Patryk nie ściągnął kąpielówek co mnie niespecjalnie zadowala. Chciałabym już go zobaczyć w całej okazałości, bez żadnych zbędnych elementów garderoby.
– Odwróć się, umyję ci plecy – mówię.
– Ok – słyszę w odpowiedzi widząc jak się przekręca.
Nakładam na dłonie żel po czym dotykam jego pleców. Zaczynam od góry. Ma twarde mięśnie. Oh, ściągnij już te kąpielówki, powtarzam w myślach, ściągnij, chcę cię zobaczyć!
Pod pretekstem dokładnego mycia obmacuję cały obszar jego umięśnionych i gładkich pleców. Po chwili zjeżdżam w okolice pośladków. Chwytam za kąpielówki ze słowami:
– Ale w tym to się cały nie umyjesz.
Patryk nic nie mówi, a mi brakuje odwagi aby mu je ściągnąć.
– Ściągnij kąpielówki – niemalże nakazuje.
– Oj, mamo – niechętnie odpowiada robiąc krok do przodu, oddalając się tym samym ode mnie. Następnie staje bokiem do mnie, a przodem do natrysków.
Jestem rozgrzana do granic możliwości. Jak nie teraz to nigdy, stwierdzam. Odwracam się do Patryka plecami i ściągam z siebie kostium. Czuję, że patrzy na mnie, że wpatruje się w moje pośladki. Będąc zupełnie nagą i stojąc do niego tyłem robię skłon udając, że badam palce. Patryk odwraca się w moim kierunku. Bez wątpienia widzi wszystko, pyta:
– Mamo, czy wszystko w porządku?
Powoli się wyprostowuję i odwracam do niego przodem. Jego wzrok od razu ląduje na moim kroczu. Jestem wydepilowana. Widzę jak się wpatruje, ale mówię tylko:
– Tak. Myślałam, że mam coś na palcach, ale się myliłam.
– Oj, przepraszam – mówi zawstydzony. – Ja nie… – zaczyna, ale nie pozwalam mu dokończyć.
– Nic nie szkodzi. Ściągaj majtki. Inaczej nie umyjesz się dokładnie. Poza tym przecież mówiłam ci, że nie powinieneś się mnie wstydzić.
– Ale ja…
– Ściągaj – rozkazuję.

Patryk odwraca się do mnie plecami by oburącz ściągnąć kąpielówki. Znowu ukazuje mi swój nagi, doskonały tyłek, a po tym jak odkłada kąpielówki na bok i odwraca się do mnie przodem, aż wzdycham z zachwytu. Jego penis jest wielki i nabrzmiały. Patryk ma erekcję! Dziwne, że wcześniej, jak był w kąpielówkach tego nie zauważyłam.
– Ja nie chciałem ci się pokazywać w takim stanie – oznajmia, a ja się cieszę w duchu z tego widoku. Chyba nie mogło mnie spotkać dziś nic lepszego, myślę.
– W jakim stanie kochanie? – zalotnie odpowiadam pytaniem.
– To się stało przed chwilą – tłumaczy się. – Ty… ty… jesteś taka seksowna.
Rozpiera mnie duma. Mam ochotę go przytulić. Czy powinnam to zrobić? Czy nie przekroczę tym samym żadnej, niepisanej granicy?
– Przepraszam – nagle stwierdza.
– Oh, nie musisz przepraszać – odpowiadam. – To bardzo miłe widzieć erekcję u tak przystojnego, młodego mężczyzny jak ty. Pochlebia mi to, że stanął ci na mój widok. Odkąd rozstałam się z twoim ojcem myślałam, że już nigdy nie wywołam u nikogo takiej reakcji.
Patryk nie odpowiada, a ja ruszam do przodu. Idę go przytulić. W końcu przed chwilą umyłam mu plecy. Poza tym jest teraz taki słodki i pociągający zarazem, że nie jestem w stanie się oprzeć i powstrzymać. Dłońmi oplatam jego ciało na wysokości klatki piersiowej, a gdy zbliżam swój tułów czuję jak jego twardy penis zaczyna naciskać na mój brzuch. Oh, chciałabym mieć go środku.
Daję mu buziaka w lewy policzek po czym dłonie układam na jego biodrach. Najpierw spoglądam mu prosto w oczy po czym kieruję wzrok na jego nabrzmiałego i twardego penisa.
– Twój ojciec miał nieco mniejszego – stwierdzam z uśmiechem, a Patryk ani drgnie. Mam wrażenie, że mogłabym z nim zrobić teraz niemalże wszystko.





Jedną ręką chwytam za pozostawiony na półce obok żel.
Daj, umyję cię.
Patryk się nie sprzeciwia. Ma wspaniałą klatę i sześciopak na brzuchu. Systematycznie zjeżdżam w dół. Ma krótkie włoski łonowe, nieco mnie kłują, ale to jeszcze bardziej mnie podnieca. Jego penis tak jakby na mnie czekał, aż go chwycę i zacznę się nim bawić, ale coś mnie blokuje, jakiś wewnętrzny głos przypomina mi, że Patryk jest moim synem, że nie powinnam, że granica…
Patryk ugina nogi w kolanach dzięki czemu jego sztywny i twardy jak skała penis znajduje odrobinę miejsca pomiędzy moimi nogami. On chce wejść. O tak! Czuję jak się zbliża, jak wślizguje, już zaraz będzie w moim wnętrzu, będzie głęboko, a ja poczuję rozkosz nie z tego świata. Odpycham go jednak.
– Nie – mówię.
Patryk ze zdziwieniem patrzy na mnie. Widzi, że jestem gotowa.
– Ale myślałem… Przepraszam.
– Nie musisz przepraszać – odpowiadam z uśmiechem.- Wszedłeś nie w tę dziurkę.
– Jak to nie w tę dziurkę? – pyta Patryk.
– Jestem twoją matką. Nie mogę pozwolić ci spuścić się w mojej pochwie. Przeleć mi tyłek – oznajmiam po czym odwracam się od Patryka, dłonie kładąc na podłodze.
Sama nie wierzę w to co przed chwilą powiedziałam, przecież od tak dawna nie byłam z facetem. Od tak dawna nikt mnie nie przeleciał. Ale to mój syn, mówię sobie. Niech wejdzie w mój odbyt, niech go spenetruje wystrzeliwując do środka.
Kiedy Patryk zbliża się do mojego tyłka uświadamiam sobie, że tutaj w każdej chwili może ktoś wejść. Pośpiesz się, szybciej, powtarzam w myślach.
Pomimo tego, że maksymalnie, jak tylko mogłam, rozszerzyłam swoje pośladki Patryk nie jest w stanie wejść do środka. Mój odbyt jest zbyt ciasny dla jego nabrzmiałego penisa.
– Nie mogę – informuje
– Spróbuj jeszcze raz, mocniej – polecam.
Patryk z całych sił stara się wejść we mnie. Czuję się rozrywana od środka, a ból miesza się z rozkoszą.
– To niewykonalne – oznajmia Patryk.
Po jego słowach wyprostowuję się. Jestem napalona go granic możliwości. Muszę go poczuć, muszę. Z uśmiechem stwierdzam:
– To nic. Inaczej rozwiążemy tę kwestię.
Chwytam za jego wielkiego penisa i wciskam pod strumień wody aby obmyć z ewentualnych nieczystości po czym klękam przed nim i biorę go do buzi. Słyszę jak Patryk wypuszcza jęk rozkoszy. W końcu mam go w sobie. Oblizuję go z każdej strony, a prawą ręką chwytam go tuż obok moszny i poruszam do przodu i do tyłu.
Co jakiś czas z dołu spoglądam na Patryka. Jest wniebowzięty. Ewidentnie się tym rozkoszuje tak samo jak ja. Oh, te ostatnie kilka miesięcy było naprawdę ciężkie.
Gdy dostrzegam jak jego oddech przyspiesza, mięśnie brzucha napinają się, a on cały przekrzywia się do przodu wiem, że zaraz wystrzeli. Jego penis pulsuje. Naprędce go wyciągam i kieruję na piersi. Patryk wystrzela wprost na mnie.
Po wszystkim patrząc sobie prosto w oczy zaczynamy się śmiać, a po tym jak wstaję z kolan przybijamy piątkę.

Jeden komentarz do “Opowiadanie erotyczne”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *